Blog

  • od króla wojny

    I nie mówię tu o teraźniejszych/tymczasowych lordach z plakatów i gadających pudełek (znanych jako TV)

    mówię o tym, którego „znamy” bo był znany

    Sun Tzu

    i napisał on:

    „Jeśli znasz swojego przeciwnika, i znasz siebie – nie musisz się bać o rezultat nawet stu wojen.

    Jeśli znasz siebie, ale nie znasz swojego przeciwnika – za każdą pojedynczą wygraną będziesz płacił pojedynczą przegraną.

    Jeśli nie znasz ani siebie ani swojego przeciwnika – polegniesz w każdej bitwie”

    Chwila refleksji – czy ja w ogóle znam swojego przeciwnika? Czy wiem kto mógłby nim być? A co z powiedzeniem że sami jesteśmy swoimi największymi przeciwnikami? Czy dwa minusy (nie znam przeciwnika i nie znam siebie) to już plus? A może znam i znam?

    Pewnie kwestia spojrzenia. Jak z tą szklanką co to jest pełna lub pusta. W te upały wolę gdy jest pełna, i zimna.

  • I żyli długo i szczęśliwie

    Żyj.

    „Żyj każdym dniem jakby był Twoim ostatnim…. bo pewnego dnia tak właśnie będzie!”

  • Chwała na wysokości

    Przeżyłem Biblijnego Jezusa.

    Ilu ich było? Jeden? Wielu? Co kraj – to obyczaj – a obyczaj nakazuje że i własny narodowy Jezus się przynależy. Ale nie trzeba daleko szukać, co parafia to inny Jezus w naszej Rzeczpospolitej.

    Tutaj? Spowiadam się Bogu wszechmogącemu

    i Wam bracia i siostry

    34.

    Brzmi jak…

    – wyrok?

    – wy-rok?

    – wyrocznia?

    – a może w końcu od-skocznia?

    W imię ojca

    – Przeżyłem, żyję, dajcie żyć. Tylko tyle sobie życzę.

    i syna

    i ducha świętego